Jesień tu jesień tam to czas na grzyby. W tym roku u mnie mały wysyp na działce jest :)
kania
u mnie pod nazwą zajączkija mówię purchawki, podobno jadalne (ja ich nie zrywam)
bez wysiłku mam już słoik ususzonych grzybków :)co miesięczna zabawa u Anetta o tematyce jesiennej jak i początek szkoły. To u mnie tym razem bluzeczka zieleń i cegiełka takie przełamanie jeszcze lata z jesienią. bawełna drops jeszcze nic nie robiłam z samej bawełny to nie wiem jak się sprawdzi w praniu. po prostu słupki
pozdrawiam serdecznie
Fajnie że grzyby Ci rosną na działce, przynajmniej nie musisz daleko chodzić co by ich nazbierać.
OdpowiedzUsuńSweter super, mam nadzieję że będzie się dobrze nosiła przy okazji zaliczył zabawę.
Pozdrawiam
Dobry rok się trafił a to rzadkość w mej okolicy - są grzybki. Dziękuję i pozdrawiam Aniu
UsuńGrzybki w ogrodzie coś pięknego.Sweterek prześliczny niech się dobrze nosi,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńGrzybki oj tak cieszą oko , miło że wyrosły. Dziękuję i pozdrawiam Urszulko
UsuńOstatnio widziałam grzybki przy bibliotece. Ciekawy widok. Bardzo mi się podoba kolorystyka tego sweterka. Aż boję się pomyśleć, co może przynieść Ci jesień. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGrzyby w tym roku obrodziły to i dużo jest zbieraczy 😀 dziękuję Karolinko i pozdrawiam
UsuńPo prostu słupki, ale ciekawie wygląda
OdpowiedzUsuńCzasami trzeba tak po prostu jest to bawełna więc zobaczę jak się sprawdzi 😀 pozdrawiam
UsuńFajnie jak grzybki masz na wyciągnięcie ręki, nie musisz iść do lasu 🙂
OdpowiedzUsuńTwoja bluzeczka śliczna, te kolory bardzo do siebie pasują, ogólnie masz nowy ciuszek 🙂
Pozdrawiam serdecznie
Same przyszły choć działkę mam sporą 😏 oj tak ciuszek nowy się przyda -dziękuję i pozdrawiam
UsuńFajnie grzybki mieć na działce :)
OdpowiedzUsuńSweterek uroczy. Pozdrawiam
Miły widoczek taki grzybek 😀 dziękuję i pozdrawiam
UsuńMieć grzyby na działce to świetna sprawa.
OdpowiedzUsuńNie zbieram grzybów, a na działce pojawiają się jedynie purchawki.
Jesienny sweterek jest super.
Pozdrawiam ciepło
Haha purchawki obrodziły i u mnie ale tych nie zbieram i jeszcze mam taką drobnicę grzybkową . Dzięki i pozdrawiam
UsuńAleż piękna jesienna bluzeczka! 🍂💚 Połączenie zieleni z cegiełką jest naprawdę śliczne – takie właśnie przejście między latem a jesienią. A grzybków na działce zazdroszczę, szczególnie takiego własnego, bezwysiłkowego słoiczka suszonych dobroci 😊🍄 Zajączki też uroczo wyglądają, choć purchawek podobnie jak Ty chyba wolałabym nie testować 😉 Pozdrawiam serdecznie i życzę jeszcze wielu takich małych jesiennych skarbów! ❤️
OdpowiedzUsuńPięknie ujęłaś taką bluzeczka przejściowa bo bawełna nie grzeje niestety . Dziękuję bardzo i pozdrawiam
UsuńNo bogatemu to i byk się ocieli;) Kurcze, że też na mojej działce nie chcą rosnąć tylko muszę do lasu hehe, ale nic to, lubię spacery po lesie;) Fajna bluzeczka, chociaż nie moje kolory. Miłego dnia Beatko:)
OdpowiedzUsuńHaha dobre, a to tylko grzybki ja prawie w lesie mieszkam to hmmm co roku coś mam 😏 dzieki i pozdrawiam
UsuńŚliczna bluzeczka i śliczne kolorki:) Grzyby rosnące na działce to fajna sprawa. Dziękuję za udział w niteczkowej zabawie. twoja praca trafi do wrześniowego podsumowania. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam
UsuńFajną bluzeczkę wydziergałaś :) U mnie grzybki też rosną i z roku na rok coraz więcej, chociaż nie wszystkie do jedzenia. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńMogło by być na odwrót bo tych nieznanych jest więcej a że ja tylko suszone to i repertuar mam mniejszy do zbierania 😏 dziękuję i pozdrawiam
UsuńGrzybów w tym roku obfitość a sweterek fajny.
OdpowiedzUsuńUsciski 🙂
Lepiej by rosły jakby tak popadało a tu susza . Dziękuję i pozdrawiam
UsuńUroczy sweterek na jesień, w ciekawych barwach. Na mojej działce również rosły zajączki i purchawki. Być może grzybnię niechcący przeniosłyśmy z lasu. Purchawek nigdy nie jadłam. Deweloperzy za dużo lasów wycinają i teraz grzyby pojawiają się w zupełnie, nieoczekiwanych miejscach, tak jak dziki. U nas na trawnikach, między blokami rosną kanie i muchomory. Pozdrowionka!
OdpowiedzUsuńPiękny sweterek ♥ Udał ci się ;) Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
U nas na kanie mówi się sowy i nie potrafię przyzwyczaić się, że na Śląsku jednak tylko nazwa kania jest znana :)
OdpowiedzUsuń