Okiem na miskantusa - lubię te pióropusze powiewające na wietrze ale do momentu gdy powiewają, a nie latają po ogrodzie ;) Pewnie będą latać bo zostaną do wiosny ...
Październik był jaki był i z natchnienie też różne było, to sięgnęłam sobie po romanse, które dostałam od Ani i czekał właśnie na taką chwile .... i mile mnie zaskoczyły bo nie są przesłodzone w słowa .
Przeczytałam :
Podwójną miarą - ówczesne czasy on bogaty ona potrzebuje pracy ( pieniędzy ) i lekko oko przymrużamy i jest fajna historia taka na jeden wieczór do poczytania .
Ryzykantka- to nasz bohaterka która szuka wrażeń, a że mamy czasy trochę odległe gdzie kobietą nie wypada to i bardzo ciekawa jest to opowieść dodam tylko że tym razem to ona ma pieniądze hmmm czy będzie miłość czy tylko kandydaci łaszczą się na jej posag ...
( na pewno uwolnię te książeczki ale jeszcze nie wiem jak )
Trzy autorki w tym moje ulubienice Kava ( wszystkie jej książki przeczytałam ) i Spindler ( J.T jeszcze nie znam ) Układają wspólnie scenariusz opowieści i po koleji piszą te historię o seryjnym mordercy .Bardzo fajna książka tylko stanowczo za krótka ....
Ruszyła u Ani kolejna edycja - 3 " Polacy nie gęsi czytajmy polską literaturę " to i ja zabieram sie za czytanie oj bo mam troszeczkę zaległych książek a chęci na literaturę okropne mnie naszły - bedzie się działo ;)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)))
Witam Wszystkich serdecznie ! Zapraszam do mojego świata tego zwykłego i tego z pasjami ...
czwartek, 6 listopada 2014
poniedziałek, 3 listopada 2014
Serwetka szydełkowa i cały komplet gotowy
Ach, jak dorwałam tę nitkę kolor starego złota to i powstała kolejna mała serwetko( będzie do wyboru czy ta czy tamta ) I cały komplet jest już gotowy i mogę oddać - pośpiechu nie było bo do Świąt jeszcze trochę czasu ;)
I tak prezentuje się już znany cały komplet : serweta na stół , 2 na komodę i małe na półeczki ;)
Rowerowo:
Nie podsumowałam mojego roku rowerowego - był taki sobie , ale był ( cieszę się i z tego że mimo przeszkód coś tam kręciłam pedałami )
I tak wycieczki rowerowe - 157 km , a stacjonarny - 210 km w sumie założenie do września zrealizowałam ;) Oczywiście już planuję za dzień za dwa śmigać dalej na stacjonarnym ...dam radę i tego się trzymam :)
Pozdrawiam serdecznie i idę szukać natchnienia na ozdoby świąteczne :)))
I tak prezentuje się już znany cały komplet : serweta na stół , 2 na komodę i małe na półeczki ;)
Rowerowo:
Nie podsumowałam mojego roku rowerowego - był taki sobie , ale był ( cieszę się i z tego że mimo przeszkód coś tam kręciłam pedałami )
I tak wycieczki rowerowe - 157 km , a stacjonarny - 210 km w sumie założenie do września zrealizowałam ;) Oczywiście już planuję za dzień za dwa śmigać dalej na stacjonarnym ...dam radę i tego się trzymam :)
Pozdrawiam serdecznie i idę szukać natchnienia na ozdoby świąteczne :)))
sobota, 1 listopada 2014
Pamiętamy
Co roku z bratową robimy wiązankę i niewiele do tego jest potrzeba : parę gałązek z choinki , kostka do upięcia i kwiatki - niewielki własny wkład a efekt ....
poniedziałek, 27 października 2014
Jesień w ogrodzie i serwetka szydełkowa
Niby mam dużo czasu, a jest jakoś tak pomalutku- no tak jestem jak małe dziecko, które musi się odnowa nauczyć wielu rzeczy no może nie nauczyć ale opanować ( wyćwiczyć ) haha w każdym bać razie cieszę się jak małe dziecko jak mi się coś uda zrobić - sama już wstaje z łóżka hura ;)
Pogoda zmienną bywa ale złapałam jeszcze ostatnie widoczki jesieni w mym ogrodzie
Szydełkiem dłubie dłubie wiele rzeczy - pewnie kiedyś pokończę ;) na razie powstała średnia serwetka....muszę chyba skupić się na małych formach ;)
W poprzednim poście nie napisałam, a muszę to napisać :
W mych żyłach płynie najcenniejszy lek jaki ktoś może komuś ofiarować - krew ( dostałam 2 jednostki )
Dziękuję wszystkim krwiodawcą i osobą które sporadycznie oddają krew- za ten wspaniały dar :)
Kochani jeśli jesteście zdrowi i możecie podzielcie się z innymi, bo krwi nic nie zastąpi a jest bardzo, bardzo innym potrzebna - dziękuję :))))
Fajnie że jesteście, fajnie że do mnie zaglądacie i miłe słówko zostawiacie :)
Pozdrawiam serdecznie
Pogoda zmienną bywa ale złapałam jeszcze ostatnie widoczki jesieni w mym ogrodzie
Szydełkiem dłubie dłubie wiele rzeczy - pewnie kiedyś pokończę ;) na razie powstała średnia serwetka....muszę chyba skupić się na małych formach ;)
W poprzednim poście nie napisałam, a muszę to napisać :
W mych żyłach płynie najcenniejszy lek jaki ktoś może komuś ofiarować - krew ( dostałam 2 jednostki )
Dziękuję wszystkim krwiodawcą i osobą które sporadycznie oddają krew- za ten wspaniały dar :)
Kochani jeśli jesteście zdrowi i możecie podzielcie się z innymi, bo krwi nic nie zastąpi a jest bardzo, bardzo innym potrzebna - dziękuję :))))
Fajnie że jesteście, fajnie że do mnie zaglądacie i miłe słówko zostawiacie :)
Pozdrawiam serdecznie
piątek, 17 października 2014
Już jestem ....prezenciki dostałam ;)
Dziękuję serdecznie za wyrazy wsparcie i ciepłe słowa :))))
Długo mnie nie było, ale jak widać i w obecnych czasach możliwe jest to by człowieka trzymać w szpitalu przez 2 tygodnie w oczekiwaniu na planowaną operację .... przeżyłam istny obóz przetrwania w tym czasie.... ( 2 WC dla kobiet i tylko jeden prysznic na oddział dla kobiet i mężczyzn)
Psychika to połowa sukcesu - miałam to szczęście że leżałam w sali z przeuroczymi kobietkami :)))
3 tydzień to był istny koszmar .....poszłam na nogę - a słabości wszelakich się nabawiłam ;)
Już jestem w domku i samopoczucie powraca, bo i książki czytam i szydełko śmiga czyli jest fajnie a co do reszty to pomalutku pomalutku wszystko wypracuję, na wiosnę mam zamiar ruszyć do ogrodu - to taki mój cel ;)
To i muszę się pochwalić co dostałam :
Wygrałam już jakiś czas temu śliczną parkę u Bożenki cierpliwie na mnie czekała, aż do mojego powrotu - serdecznie dziękuję jest wspaniała zobaczcie jak się zadomowiła na półeczce :)
Anitka sprawiła mi wielką niespodziankę - dziękuję dziękuję .....dostałam olbrzymią cieplutką chustę w przepięknym kolorku - były i słodkości ;)
Uwielbiam takie niespodzianki i to idealnie do mnie trafiły, bo humorek poprawiły- buziaczki :)
Cieszę się że jesteście ze mną, że mnie odwiedzacie i cieplutkie słowa zostawiacie :)
I ja niebawem zaległości w podziwianiu waszych stronek nadrobię - hihi jak mi szanowne 4 literki pozwolą posiedzieć dłużej ;)
Pozdrowienia serdeczne przesyłam :)
Długo mnie nie było, ale jak widać i w obecnych czasach możliwe jest to by człowieka trzymać w szpitalu przez 2 tygodnie w oczekiwaniu na planowaną operację .... przeżyłam istny obóz przetrwania w tym czasie.... ( 2 WC dla kobiet i tylko jeden prysznic na oddział dla kobiet i mężczyzn)
Psychika to połowa sukcesu - miałam to szczęście że leżałam w sali z przeuroczymi kobietkami :)))
3 tydzień to był istny koszmar .....poszłam na nogę - a słabości wszelakich się nabawiłam ;)
Już jestem w domku i samopoczucie powraca, bo i książki czytam i szydełko śmiga czyli jest fajnie a co do reszty to pomalutku pomalutku wszystko wypracuję, na wiosnę mam zamiar ruszyć do ogrodu - to taki mój cel ;)
To i muszę się pochwalić co dostałam :
Wygrałam już jakiś czas temu śliczną parkę u Bożenki cierpliwie na mnie czekała, aż do mojego powrotu - serdecznie dziękuję jest wspaniała zobaczcie jak się zadomowiła na półeczce :)
Anitka sprawiła mi wielką niespodziankę - dziękuję dziękuję .....dostałam olbrzymią cieplutką chustę w przepięknym kolorku - były i słodkości ;)
Uwielbiam takie niespodzianki i to idealnie do mnie trafiły, bo humorek poprawiły- buziaczki :)
Cieszę się że jesteście ze mną, że mnie odwiedzacie i cieplutkie słowa zostawiacie :)
I ja niebawem zaległości w podziwianiu waszych stronek nadrobię - hihi jak mi szanowne 4 literki pozwolą posiedzieć dłużej ;)
Pozdrowienia serdeczne przesyłam :)
wtorek, 23 września 2014
Ja tu jeszczę wrócę ...spacerkiem po ogrodzie
Muszę się nastroić pozytywnie .....
To żeby było miło i przyjemnie, to tak było jeszcze parę dni temu - słonecznie i bardzo ciepło
doniczkowce nadal zdobią parapety
a pieski wylegują się...i jak widać już się przytulają...
A ja w wędrowce swej trochę jesieni wam przynoszę w pięknych pióropuszach miskantusa
i wiosny jak taka pięknie zakwitła- oj prymulka zaszalała
drodzy moi znikam na jakiś czas -trzymajcie mocno za mnie kciuki ...liczę na piątek ( haha i sto lat nawet poproszę, bo ja wrześniowa dziewczyna ) lub w poniedziałek tego jeszcze nie wiem ;)
Niech i dla mnie zaświeci słoneczko :)
Pozdrawiam serdecznie
To żeby było miło i przyjemnie, to tak było jeszcze parę dni temu - słonecznie i bardzo ciepło
doniczkowce nadal zdobią parapety
A ja w wędrowce swej trochę jesieni wam przynoszę w pięknych pióropuszach miskantusa
i wiosny jak taka pięknie zakwitła- oj prymulka zaszalała
drodzy moi znikam na jakiś czas -trzymajcie mocno za mnie kciuki ...liczę na piątek ( haha i sto lat nawet poproszę, bo ja wrześniowa dziewczyna ) lub w poniedziałek tego jeszcze nie wiem ;)
Niech i dla mnie zaświeci słoneczko :)
Pozdrawiam serdecznie
niedziela, 21 września 2014
Wrześniowe czytadełka
I tak minął rok wyzwania u Ani z polska literaturą i moje ostatnie pozycję do wyzwania : Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę
Przeczytałam :
Lingas-Łoniewska Agnieszka - Zakręty losu
Dwie rodziny które połączyła młodzieńcza miłość z jednej strony jak i świat na pograniczu dobra i zła ... Pierwsza część :Zacznę od moje ale - nastała moda na erotyki to i tutaj nie brakuje opisu takich scen i chyba jest tego przydużo. Pomijając te momenty uniesień emocjonalnych , książka w swej historii jest bardzo fajnie napisana . Mnie wciągnęła i byłam ciekawa co dalej się wydażyło co z tą wielką miłością ;)
I tak z przymrużeniem oka sięgałam po 2 cz. Tu mamy kontynuację dalszych losów bohaterów , bardzo ciekawy początek i wspaniałe zakończenie . Niestety środek tej pozycji to istny harlekin - kocham odmienione na wszystkie możliwe sposoby i do tego w kółko powtarzające się tęsknię ....
A że wypożyczyłam i 3 cz to czytam dalej i tutaj mamy zwierzania brata , który się zwierza swojemu bratu z tego co się wydarzyło w 1cz. i 2 cz tylko z jego perspektywy widzenia . Tak był moment zaciekawienia ale tylko moment. Całość to jedna wielka nuda , a ja ziewam bardzo rzadko przy książkach to przy tej prawie usypiałam - nie lubię czytać w kółko tego samego .
Pierwsza część a i owszem może się podobać , a kolejne no cóż nie w takiej formie ...
Odruch bezwarunkowy - przyniosłam do domu ... mnie to już nie fascynuję , bo jestem mamą i nie pociąga mnie przeżywanie z kimś dni od poczęcia ,aż po rozwiązanie... ale może przyszłe mamy zagłębia się w tej lekturze . Mi styl autorki z jakim pisze nie podszedł .
Historia jakich wiele codzienne życie - przyjaciółki , jest i miłość ta znienacka z rozczarowaniem , chwile zwątpienia jak i wyjaśnienia by się wszystko pięknie zakończyło - brzmi ciekawie bo pozycja nawet dobra taka sielska ... nie wiem tylko po co te ilustrację mi akurat wzrok w ich stronę nie leciał, nie czułam tego klimatu zabudowań w tekście .
Nowość 2014
Chaotycznie napisana pozycja takie odniosłam wrażenie ....może trzeba zasiąść do niej jednego wieczoru, bo z doskoku to taka mozaika - raz jestem tu by za chwile znów przenieść się we wspomnienia bohatera . I jak to w mozaice bywa raz przyciąga , momentem zaciekawia i snuje swe opowieści ...
Z rozpędu przyniosłam kolejne polskie pozycję i tak wygląda mój stosik na najbliższe 2 miesiące
to się będzie czytało- kto wie kto wie może chęci będą ;)
Powinno być podsumowanie wybaczcie - fakt końca wyzwania dotarł do mnie dziś ... ale nic straconego pod koniec roku podzielę się z wami fajnymi pozycjami ;)
Fajnie że jesteście, fajnie że do mnie zaglądacie i cieplutkie słówko zostawiacie:)
Przeczytałam :
Lingas-Łoniewska Agnieszka - Zakręty losu
Dwie rodziny które połączyła młodzieńcza miłość z jednej strony jak i świat na pograniczu dobra i zła ... Pierwsza część :Zacznę od moje ale - nastała moda na erotyki to i tutaj nie brakuje opisu takich scen i chyba jest tego przydużo. Pomijając te momenty uniesień emocjonalnych , książka w swej historii jest bardzo fajnie napisana . Mnie wciągnęła i byłam ciekawa co dalej się wydażyło co z tą wielką miłością ;)
I tak z przymrużeniem oka sięgałam po 2 cz. Tu mamy kontynuację dalszych losów bohaterów , bardzo ciekawy początek i wspaniałe zakończenie . Niestety środek tej pozycji to istny harlekin - kocham odmienione na wszystkie możliwe sposoby i do tego w kółko powtarzające się tęsknię ....
A że wypożyczyłam i 3 cz to czytam dalej i tutaj mamy zwierzania brata , który się zwierza swojemu bratu z tego co się wydarzyło w 1cz. i 2 cz tylko z jego perspektywy widzenia . Tak był moment zaciekawienia ale tylko moment. Całość to jedna wielka nuda , a ja ziewam bardzo rzadko przy książkach to przy tej prawie usypiałam - nie lubię czytać w kółko tego samego .
Pierwsza część a i owszem może się podobać , a kolejne no cóż nie w takiej formie ...
Odruch bezwarunkowy - przyniosłam do domu ... mnie to już nie fascynuję , bo jestem mamą i nie pociąga mnie przeżywanie z kimś dni od poczęcia ,aż po rozwiązanie... ale może przyszłe mamy zagłębia się w tej lekturze . Mi styl autorki z jakim pisze nie podszedł .
Historia jakich wiele codzienne życie - przyjaciółki , jest i miłość ta znienacka z rozczarowaniem , chwile zwątpienia jak i wyjaśnienia by się wszystko pięknie zakończyło - brzmi ciekawie bo pozycja nawet dobra taka sielska ... nie wiem tylko po co te ilustrację mi akurat wzrok w ich stronę nie leciał, nie czułam tego klimatu zabudowań w tekście .
Nowość 2014
Chaotycznie napisana pozycja takie odniosłam wrażenie ....może trzeba zasiąść do niej jednego wieczoru, bo z doskoku to taka mozaika - raz jestem tu by za chwile znów przenieść się we wspomnienia bohatera . I jak to w mozaice bywa raz przyciąga , momentem zaciekawia i snuje swe opowieści ...
Z rozpędu przyniosłam kolejne polskie pozycję i tak wygląda mój stosik na najbliższe 2 miesiące
to się będzie czytało- kto wie kto wie może chęci będą ;)
Powinno być podsumowanie wybaczcie - fakt końca wyzwania dotarł do mnie dziś ... ale nic straconego pod koniec roku podzielę się z wami fajnymi pozycjami ;)
Fajnie że jesteście, fajnie że do mnie zaglądacie i cieplutkie słówko zostawiacie:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

